Jesteśmy dumni z naszej uczennicy

9930a423-c258-4d78-b338-61604ce10e2bMonika Jaszewska odbywa praktyki w naszej pracowni cukierniczej jako uczennica Zasadniczej Szkoły Zawodowej nr 2 w Chojnicach. Monika została zakwalifikowana do Ogólnopolskiego Turnieju Cukierniczego, który odbywał się w Poznaniu. Jesteśmy zachwyceni jej umiejętnościami, pracowitością i dojrzałością. Chcielibyśmy opowiedzieć historię Moniki, bo pokazuje ona, jak pięknie można żyć, pomimo różnych przeciwności. W wielu wypadkach poddajemy się, narzekamy na zły los, patrzymy, jak inni mają lepiej. Monika w tak młodym wieku potrafi dostrzec, że pięknie jest po prostu żyć, bez względu na warunki, w jakich jesteśmy i zawsze, ale to zawsze trzeba walczyć o siebie i o to, czego pragniemy i co kochamy. Posłuchajcie:

Opowiada Monika:

Moje dzieciństwo

Mam dwójkę rodzeństwa: 20-letnią siostrę i 13-letniego brata. Kilkanaście lat temu ja i moje rodzeństwo zostaliśmy zabrani z domu rodzinnego do pogotowia opiekuńczego, w którym mieszkałam 2 lata do czasu, gdy zaopiekowała się nami rodzina zastępcza. Nie czułam się w tej rodzinie dobrze i każdego dnia prosiłam Boga, by coś zmieniło się w moim życiu. Moja biologiczna mama zmarła, gdy miałam 14 lat. Bardzo mocno to przeżyłam, bo zawsze chciałam ją spotkać, porozmawiać z nią i powiedzieć jej, jak bardzo ją kocham. Myślę, że to wydarzenie spowodowało, że coś we mnie pękło i uciekłam z domu. Zostawiłam w nim swoje rodzeństwo, bo wiedziałam, że oni potrafili pokochać swoich opiekunów, mnie się to nie udało. Moja ucieczka nie trwała długo, znowu zostałam umieszczona w rodzinie zastępczej, już innej. Czułam się tutaj lepiej, ale zawsze czegoś mi brakowało. W końcu zdecydowałam się nawiązać kontakt z biologiczną rodziną.  Pierwszy raz pojechałam tam w 17-te urodziny i … rozpłakałam się na samym wejściu. Nigdy nie czułam się tak szczęśliwa, jak wtedy, bo wreszcie znalazłam kogoś, kto kochał mnie bez względu na wszystko. Miłość tę czuję zawsze, gdy jestem u nich, a odwiedzam ich co tydzień. Po ukończeniu 18 lat wyprowadziłam się z dotychczasowego domu i zamieszkałam w mieszkaniu chronionym, przyznawanym dzieciom z rodzin zastępczych. W każdy weekend odwiedzam moją rodzinę wraz z moją kuzynką, która stała się jednym z najbliższych mi ludzi. Te wyjazdy są dla mnie wszystkim, co mam najcenniejszego, ogromnie się cieszę z kontaktów z nimi, bo dają mi to, co jest mi najbardziej potrzebne – świadomość, że jestem kochana.

Moje kształcenie

DSCN1230

Pasja pieczenia zaczęła się jeszcze w dzieciństwie. Zawsze lubiłam pomagać w kuchni i jeść słodycze. Często kłóciłam się z rodzeństwem, kto ma pomagać w pieczeniu ciasta lub kto wylizuje miskę. Kochałam cukiernictwo. Dla sąsiadów i znajomych piekłam ciasta, a święta i urodziny uważałam za najpiękniejsze dni, bo mogłam piec słodkości. Ogromnie mi to pomagało w chwilach cięższych, gdy czułam samotność i przygnębienie. Można powiedzieć, że  pustkę zapełniałam smakiem i zapachem. Szkołę wybrałam bardzo świadomie, gdy zobaczyłam profil „cukiernik”, szeroko się uśmiechnęłam i nie zastanawiałam się więcej. Wiem, że jest to moja droga. Kocham to, co robię i mimo chwil słabości, nie poddaję się. Życie mnie nauczyło, że nic za darmo się nie dostaje i że trzeba ciężko pracować, żeby coś osiągnąć. Wiem, że jeśli całkowicie poświęcę się swojej pasji, to jest możliwy mój sukces. Nie zawsze jest dobrze, nie zawsze wychodzą mi moje wypieki i zdobienia, ale dla mnie najważniejsze jest, by się nie poddawać. Mogę upaść 100 razy i za każdym razem się podniosę. Ćwiczę tak długo, aż będę zadowolona. Obecnie już drugi rok odbywam praktykę w „Bagietce”.  Kocham ten zakład, bo pomaga mi osiągnąć moje marzenia. Traktują nas tutaj bardzo poważnie, nie musimy czyścić blach, myć podłóg, jak często bywa w innych zakładach. Wszyscy skupiają się na tym, by jak najwięcej nas nauczyć, tłumaczą nam, co robić, a czego nie, żeby wypieki były doskonałe.  Stroję torty i robię je od postaw, pomagam przy produkcji kostek na różne okazje, układam tartaletki, wypiekam biszkopty, rolady. Dużą wagę przykładam też do zwijania rogalików, kopert i wielu innych produktów. Jednak nic nie sprawia mi większej przyjemności, jak nauka zdobienia tortów i rzeźbienia figurek z masy cukrowej. Pracownicy pokazują mi, jakich narzędzi używać i jak prawidłowo dekorować torty.  Cieszę się, że mogę tu pracować, bo wiem, że jestem potrzebna  i każdy chce bym mu pomagała.

dbca8fdc-332f-4474-b317-4df3e90929f9„Bagietka” nauczyła mnie dokładności i pracowitości, a przede wszystkim to ten zakład i ludzie w nim pracujący dali mi wiarę w siebie, to oni nauczyli mnie wszystkiego i mam wrażenie, że to dzięki temu zajęłam 3 miejsce w lokalnym konkursie i dostałam się do Ogólnopolskiego Konkursu Cukierniczego w Poznaniu jako jedna z 19 osób z całej Polski.

 

Moje pasje

DSCN1212

Cukiernictwo jest moją wielką pasją i chcę dalej się rozwijać w tym kierunku, uwielbiam się uczyć i poszerzać swoje umiejętności i mam nadzieję, że będę to robić zawsze. Został mi jeszcze rok nauki, po ukończeniu szkoły chcę znaleźć pracę w cukiernictwie, a w weekendy dalej się uczyć, by osiągać nowe cele. Marzy mi się  kurs dekoratora żywności i fotografa. Fotografia jest moją drugą pasją. Lubię robić zdjęcia przyrodzie, bo ona zawsze jest piękna i niezmienna. Fotografując ją, pokazuję innym, że świat jest zachwycający bez względu na okoliczności, a w jego pięknie można odnaleźć pociechę. Nie zawsze byłam optymistką, ale dzięki zdjęciom natury, widzę wszystko w kolorowych barwach. W wolnych chwilach robię origami modułowe – z papieru składam łabędzie, koszyki i wiele innych ładnych drobiazgów. Raz nawet udało mi się zdobyć drugie miejsce w powiatowym konkursie „Lato z origamii”. Uwielbiam muzykę rockową i poważną, przy niej potrafię się zrelaksować i zapomnieć o problemach.

Moje marzenia

unnamed

Moim największym marzeniem jest dalej doskonalić swe umiejętności związane z cukiernictwem i fotografią, a także zdać egzamin na prawo jazdy. A najbardziej pragnę być po prostu dobrym, szczęśliwym człowiekiem, który pomimo swoich wad i słabości, potrafi pomagać i pokochać kogoś bliskiego.

Moniko, już na początku swego kształcenia wiesz, kim chciałabyś być, swoją pewność połączyłaś z pracowitością i samozaparciem. Doskonale wiesz, co w życiu jest ważne i pomimo trudnych doświadczeń potrafisz znajdować w swym życiu piękne chwile i okazywać wdzięczność dla ludzi, których spotykasz na swojej drodze. Z całego serca życzymy ci, byś zawsze ich potrafiła znaleźć i by twoja otwartość na świat, dobro i piękno sprawiła, że w końcu zrealizujesz swoje marzenia związane z pasją do cukiernictwa i fotografii oraz z tymi najskrytszymi, bardziej osobistymi. Jesteśmy dumni z ciebie. 🙂

 

 

.

2 myśli nt. „Jesteśmy dumni z naszej uczennicy

  1. Krysia

    Nie umiejszam zdolności tej mlodej dziewczyny a i pozostalych pracowników, niemniej jednak co do zdobnictwa niniejszej cukierni to widać że to pójście na łatwiznę i odstawianie masowej roboty . większość ciast dla klienta jest nierozpoznawalna ze względu na monotonię wykończenia. Nie wiadomo czy to ciasto z bezą czy sernik czy jablecznik. Wszędzie identyczne wykończenia. Jak kruszonka to historia się powtarza. ..czy to sxarlotka czy to plesniak. .jeden pies. Torty owszem smaczne, ale wizualizacja nieczytelna i strasznie retro. Przydałoby się nieco inwencji i wzrokowych bodźców dla odbiorców bo witryny sklepowe nie cieszą wzroku i wprawiają w dezorientację. Myślę że dla zdolnych cukierniików nie ma wielkiego pola do popisu w Bagitce. Mam na uwadze sztukę zdobniczą,co do smaku zastrzeżeń nie mam.

    Odpowiedz
    1. Małgorzata Kaczmarczyk Autor wpisu

      Pani Krystyno, dziękujemy za uwagi dotyczące zdobnictwa naszych wyrobów. Oczywiście weźmiemy je pod uwagę, by nasze torty i ciasta również cieszyły wzrok. Cieszymy się, że wyroby cukiernicze pani smakują. Serdecznie pozdrawiamy. 🙂

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *